Bank BPS Muszynianka/Fakro takie zmienniczki, to skarb

Drukuj
muszynianka MuszynaAż trudno uwierzyć, ale o losach dwóch bardzo ważnych meczów zespołu Bank BPS Muszynianka/Fakro w Lidze Mistrzyń oraz z Aluprof Bielsko Biała zadecydowały dużej mierze zmienniczki. We Włoszech kontuzjowaną Deby Stam-Pilon wspaniale zastąpiła Kinga Kasprzak. Natomiast w niedzielnym spotkaniu znakomicie zaprezentowała się Klaudia Kaczorowska, która zmieniła właśnie Kingę Kasprzak. 

- Bez wątpienia postawa obu zmienniczek była największą niespodzianką. Jak to się robi, by zawodniczki, które najczęściej są w rezerwie tak zagrały?

- Od początku sezonu mówiłem, że mam dwanaście równorzędnych siatkarek – stwierdził trener zespołu Bank BPS Muszynianka/Fakro Bogdan Serwiński. – Teraz, kiedy pokazały, co potrafią, to mówi się niespodziance. Tymczasem na treningach, a nie można o Magdzie Piątek, wszystkie prezentują bardzo wysokie umiejętności. Cała dwunasta jest głodna gry. Każda z nich chce wejść na boisko i grać. Ale czasami zbyt duże chęci przeszkadzają. Tak było z Kingą Kasprzak, która we Włoszech nie miała żadnych kompleksów, a przed swoją publicznością nieco się spaliła. Ale weszła za nią Klaudia Kaczorowska i zrobiła, co należy.

- W poniedziałek zespół miał wolne. Za chwilę mecz w Rumii, później mecz z Baku i wylot do Azerbejdżanu. Karuzela podróżnicza znów się zakręci, aż miło.

- Taki jest siatkarski los. Od wtorku mamy już normalne treningi dwa razy dziennie, wreszcie według opracowanego mirkocyklu. Przed nami bardzo trudny czas i niezwykle ważne wyzwanie – Final Four Ligi Mistrzyń. Jesteśmy bardzo blisko sportowego szczęścia, prawie na wyciągnięcie ręki. Zrobimy wszystko, aby to wykorzystać, to jest właśnie nasz priorytet. Wyniki w polskiej lidze na tę chwile schodzą jakby na drugi plan. Nie można zapominać o fakcie, że po drugiej stronie siatki staną rywalki z takim samym marzeniem. A, że w swoim składzie mają kilka naprawdę dobrych zawodniczek, więc zapowiada się ciężka walka. Szkoda, że pierwszy mecz gramy u siebie.

- Dość niespodziewanie kontuzji doznała na treningu Deby Stam-Pilon. Kiedy znów ją zobaczymy na parkiecie?

- Siatkarka jest po bardzo dokładnych badaniach. Wiemy, co jej jest. Ale to nic groźnego. Mogłaby już grać, ale dmuchamy na zimne. Niech poczuje się w pełni komfortowo, wtedy będzie grał. Jest mi potrzebna na mecz z Baku. Pozostałe zawodniczki są zdrowe i pracują z pełnym obciążeniem.

(JEC) Opublikowany: 2011-02-15 08:57:30

logo sadeczanin 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież