W urzędzie gminy w Krynicy Zdroju trwa audyt, o który wystąpił nowy burmistrz. Dariusz Reśko robi też gruntowny przegląd kadr. Nie wyklucza zwiększenia liczby etatów. - Jeśli zajdzie taka konieczność, to zatrudnimy nowe osoby, nie można tego wykluczyć. Oczywiście mam też na względzie gminne finanse Zmiany są potrzebne po to, by w naszym urzędzie praca była sprawniejsza i bardziej efektywna – przyznaje Dariusz Reśko, nowy gospodarz uzdrowiska. Dodaje, że zwiększy liczbę urzędników tylko wtedy, gdy naprawdę będzie to konieczne i realnie wpłynie na lepszą pracę urzędu. Nieoficjalnie mówi się o konieczności obsady m.in. stanowisk związanych z pozyskiwaniem środków unijnych.
Dariusz Reśko przyznaje, że właśnie trwa w podległym mu urzędzie wewnętrzny audyt. Potrwa kilka tygodni.- Przyglądamy się też temu, jak pracują poszczególne wydziały i wkrótce zostaną wyciągnięte wnioski – dodaje.
Burmistrz podkreśla, że - jak obiecywał podczas kampanii wyborczej
- w Urzędzie Gminy mają pracować najlepsi fachowcy. Stwierdza, że nie będzie miejsca dla prywaty i nieudolnych urzędników. Zaznacza jednak, że nie ma jeszcze pewności czy ktoś z jego podwładnych na taką ocenę zasługuje. - To właśnie ma wyjaśnić wewnętrzny audyt – mówi włodarz gminy.
Do zmian dojdzie też w systemie pracy urzędników. Ma być lepiej i taniej, z korzyścią dla mieszkańców i gminnych finansów.
Czy zatem w krynickiej gminie pracownicy chodzą teraz jak na szpilkach? Reśko zapewnia, że nie mają się czego obawiać, ale pod jednym warunkiem: - Uczciwi i pracowici są u nas niezbędni, nie ma natomiast miejsca dla tych, którzy traktują pracę jako zło konieczne. Za wcześnie jednak na konkrety, audyt da mi lepszy wgląd w pracę urzędu.
(BOS) Fot. BK Opublikowany: 2011-01-19 08:05:54

















